Wracamy do sprawy z kwietnia 2025 r. Przed sądem rejonowym zapadł wyrok uniewinniający w sprawie dotyczącej domniemanych nadużyć podatkowych związanych z obrotem paliwami. Nasz klient, pełniący funkcję prezesa zarządu spółki prowadzącej stację paliw, został oskarżony o popełnienie czynów z art. 54 § 1 k.k.s. oraz art. 56 § 1 k.k.s. w zw. z art. 61 § 1 i art. 62 § 2 k.k.s. Zarzuty dotyczyły uchylania się od opodatkowania, składania nierzetelnych deklaracji podatkowych oraz posługiwania się fakturami, które – zdaniem organów – nie dokumentowały rzeczywistych zdarzeń gospodarczych.
Zarzuty i stanowisko organów podatkowych
Postępowanie karne zostało zainicjowane w następstwie kontroli skarbowej przeprowadzonej u jednego z kontrahentów naszego klienta. Według ustaleń organów skarbowych, oskarżony miał nabywać i wprowadzać do obrotu olej smarowy, który następnie był oferowany jako olej napędowy. Tym samym miało dojść do zaniżenia zobowiązań podatkowych, zarówno w zakresie akcyzy, jak i podatku VAT. Kluczowym elementem oskarżenia były faktury wystawiane przez dostawcę paliwa, które – według fiskusa – dokumentowały obrót pozorny, fikcyjny lub co najmniej niezgodny z rzeczywistością.
Linia obrony i ustalenia sądu
Od początku postępowania klient zaprzeczał, jakoby miał wiedzę o jakichkolwiek nieprawidłowościach w dokumentacji. Podkreślał, że paliwo dostarczane na stację było każdorazowo poddawane analizie laboratoryjnej, zanim trafiło do zbiorników. Badania prowadziło niezależne, wyspecjalizowane laboratorium, a ich wyniki zostały zabezpieczone i przedstawione w toku postępowania sądowego.
Sąd dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonego. Istotne znaczenie miała opinia biegłego sądowego z zakresu chemii, który jednoznacznie potwierdził, że próbki badanych paliw odpowiadały wszystkim normom technicznym właściwym dla oleju napędowego. W świetle tej opinii nie budziło wątpliwości, że towar dostarczany na stację był legalny i spełnia wszystkie wymagania obowiązujące dla tego rodzaju produktu.
Wyrok i jego uzasadnienie
Sąd rejonowy w całości podzielił argumenty obrony i uniewinnił oskarżonego od wszystkich zarzutów. W ustnym i pisemnym uzasadnieniu sąd wskazał, że nie ma żadnych podstaw do przyjęcia, iż oskarżony działał świadomie i celowo w sposób mający na celu uszczuplenie należności podatkowych. Wręcz przeciwnie – dowody zgromadzone w toku postępowania potwierdzały, że oskarżony wykazywał należytą staranność i podejmował racjonalne działania w celu zapewnienia zgodności nabywanego paliwa z obowiązującymi przepisami.
Sąd zauważył również, że faktury przedstawiane przez dostawcę nie budziły wątpliwości formalnych ani materialnych. Brak było podstaw, by twierdzić, że dokumenty te zostały wystawione w sposób nierzetelny. Co istotne, pozytywne opinie klientów stacji paliw dotyczące jakości paliwa dodatkowo potwierdzały, że w praktyce nie dochodziło do żadnych nieprawidłowości w zakresie towaru wprowadzanego do obrotu.
Podstawy prawne
Postępowanie toczyło się na gruncie przepisów Kodeksu karnego skarbowego. Kluczowe znaczenie miały tu przepisy art. 54 § 1 oraz art. 56 § 1 k.k.s. Pierwszy z nich dotyczy uchylania się od opodatkowania przez nieujawnienie przedmiotu lub podstawy opodatkowania albo niezłożenie deklaracji podatkowej. Drugi penalizuje składanie deklaracji zawierających nieprawdę lub zatajających prawdę, jeżeli skutkuje to narażeniem podatku na uszczuplenie. Oba przepisy odnoszą się do sytuacji, w których sprawca działa umyślnie, a więc z pełną świadomością niezgodności swoich działań z prawem.
W uzasadnieniu orzeczenia sąd odniósł się także do szerszego kontekstu odpowiedzialności podatników za działania ich kontrahentów. W tym zakresie warto przywołać stanowisko Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Trybunał wielokrotnie podkreślał, że prawo do odliczenia podatku VAT nie może być ograniczane wyłącznie z tego powodu, że kontrahent dopuścił się nieprawidłowości, o ile podatnik sam działał w dobrej wierze i dochował należytej staranności.
To podejście ma pełne zastosowanie również w kontekście odpowiedzialności karnej skarbowej. Odpowiedzialność taka wymaga bowiem nie tylko formalnych uchybień, ale przede wszystkim świadomego, celowego działania skierowanego na obejście lub złamanie przepisów prawa podatkowego. W omawianej sprawie wykazaliśmy, że w stosunku do naszego klienta nie sposób takich okoliczności udowodnić– co przesądziło o uniewinnieniu.

