Obowiązkowa mediacja w sporach budowlanych – co to realnie zmienia w procesie.

Od 1 marca 2026 r. wchodzi w życie (z wyjątkami wskazanymi w ustawie) duża nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego. Dla branży budowlanej i wszystkich prowadzących spory „gospodarcze” kluczowa jest jedna zmiana: dodany art. 458³a k.p.c. nakłada na sąd obowiązek skierowania stron do mediacji w sporach wynikających z umów o roboty budowlane oraz umów ściśle związanych z procesem budowlanym, służących wykonaniu robót budowlanych.
Od 1 marca 2026 r. wchodzi w życie (z wyjątkami wskazanymi w ustawie) duża nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego. Dla branży budowlanej i wszystkich prowadzących spory „gospodarcze” kluczowa jest jedna zmiana: dodany art. 458³a k.p.c. nakłada na sąd obowiązek skierowania stron do mediacji w sporach wynikających z umów o roboty budowlane oraz umów ściśle związanych z procesem budowlanym, służących wykonaniu robót budowlanych.
mediacja w branży budowlanej

W praktyce zwracamy w tej nowelizacji dwa aspekty. Po pierwsze – mediacja dostaje formalny „priorytet” w sporach, w których proces potrafi trwać latami i generować koszty biegłych (często kluczowe w budowlance). Po drugie – to, czy mediacja stanie się realną szansą na szybkie zamknięcie konfliktu, zależy nie tylko od stron, ale i od sposobu zarządzania sprawą przez sąd (a tu może być różnie).

Co dokładnie zmieniło się w k.p.c. od 1 marca 2026 r.

Nowy art. 458³a k.p.c. wprowadza regułę prostą w brzmieniu i „twardą” w skutkach: w sprawach z art. 458² § 1 pkt 5 k.p.c. sąd – przed posiedzeniem przygotowawczym albo pierwszym posiedzeniem wyznaczonym na rozprawę – kieruje strony do mediacji.  Nie oznacza to  „obowiązku zawarcia ugody”, a tylko obowiązek sądu, żeby uruchomić tryb mediacyjny na starcie – zanim sprawa wejdzie w klasyczne, długie postępowanie dowodowe.

Jakie spory budowlane obejmuje obowiązek i kiedy sąd kieruje do mediacji.

Nowy obowiązek dotyczy spraw, które ustawodawca kwalifikuje jako sprawy gospodarcze w rozumieniu art. 458² k.p.c. Wprost wskazana jest kategoria: spory „z umów o roboty budowlane oraz ze ściśle związanych z procesem budowlanym umów służących wykonaniu robót budowlanych” (art. 458² § 1 pkt 5 k.p.c.).
W praktyce budowlanej ta formuła obejmuje nie tylko spór „inwestor vs wykonawca” o końcowe rozliczenie, ale często również konflikt na styku podwykonawstwa, robót dodatkowych, opóźnień, kar umownych, wad, odbiorów, gwarancji i rozliczeń – bo wszystko to zazwyczaj „wyrasta” z umów, które mają doprowadzić do wykonania robót. 

Ustawodawca przewidział też wyłączenia: art. 458³a § 1 nie stosuje się do spraw rozpoznawanych w postępowaniu upominawczym, elektronicznym postępowaniu upominawczym ani nakazowym – z istotnym zastrzeżeniem, że po skutecznym wniesieniu sprzeciwu albo zarzutów od nakazu zapłaty sąd i tak ma skierować strony do mediacji przed pierwszym posiedzeniem/posiedzeniem przygotowawczym. 

Dla praktyki procesowej ważny jest jeszcze jeden element – wbudowany w § 3: po skierowaniu do mediacji sąd może prowadzić czynności przygotowujące sprawę do posiedzenia przygotowawczego albo rozprawy. To zdanie ma być (w założeniu) „bezpiecznikiem” przeciw przewlekłości: mediacja ma się odbyć, ale kalendarz sądu ma nie stanąć w miejscu.

Co oznacza „obowiązkowa” mediacja w praktyce: sprzeciw, milcząca zgoda i ryzyka kosztowe.

Najczęstsze nieporozumienie, które widzimy w rozmowach z klientami brzmi: „Czy my musimy się dogadać?”. Nie – ale trzeba rozumieć nowe zasady dotyczące mediacji.

Po pierwsze, model zgody na mediację został wzmocniony wcześniej (w tej samej nowelizacji): jeśli sąd skieruje sprawę do mediacji, to mediacji nie prowadzi się tylko wtedy, gdy strona w terminie tygodnia wyraźnie się sprzeciwi (art. 183⁸ § 2 k.p.c. w nowym brzmieniu). Brak stanowiska strony w terminie tygodnia ma działać jak dorozumiana zgoda, a nie blokada mediacji. 

Po drugie, od 1 marca 2026 r. rośnie ciężar kosztowy odmowy: zmieniony art. 103 k.p.c. pozwala sądowi – niezależnie od wyniku sprawy – obciążyć stronę kosztami w większym zakresie m.in. wtedy, gdy bez uzasadnionej przyczyny odmówiła poddania się mediacji (albo nie stawiła się na posiedzenie mediacyjne mimo wcześniejszej zgody). 

Wniosek jest taki, że od 1 marca 2026 r. mediacja w budowlance jest formalnie ustawiona jako „standard”. Zlekceważenie jej – nawet jeśli finalnie do ugody nie dojdzie – może po prostu kosztować.

Pułapki proceduralne, które widzimy w praktyce sporów budowlanych.

W budowlance mediacja działa wtedy, gdy jest potraktowana jak proces decyzyjny, a nie jak „przystanek” między pismami procesowymi. I tu dochodzimy do najbardziej praktycznego (oraz najbardziej niedocenianego) problemu.

Ustawodawca w art. 458³a § 3 k.p.c. dopuścił, by sąd – mimo mediacji – równolegle przygotowywał sprawę do dalszego procedowania. Część komentatorów ocenia to jako rozwiązanie ekonomiczne procesowo: mediacja nie powinna „dokładać” miesięcy, bo sąd i tak może układać sprawę pod posiedzenie przygotowawcze/rozprawę. 

Z perspektywy praktyki sporów budowlanych – i doświadczenia kancelarii prowadzącej takie sprawy – pojawia się jednak zgrzyty, polegający na tym, że z jednej strony formalnie uruchamiamy tryb polubowny, z drugiej – w krótkich terminach i pod rygorami – eskalujemy wymianę pism, które (z natury) budują twarde stanowiska i rozliczają winę drugiej strony. Efekt bywa przewidywalny: zamiast rozmowy o rozwiązaniu, rośnie napięcie i „zamykają się” kanały decyzyjne po obu stronach. 

Co robić praktycznie, gdy sąd „uruchamia mediację”, ale jednocześnie nakłada intensywne obowiązki procesowe?

W KUŹNIAR Kancelaria Adwokacka najczęściej rozważamy (zależnie od etapu i ryzyk prekluzyjnych) trzy taktyki: po pierwsze wniosek o takie ukształtowanie terminów, by nie „niszczyły” gruntu do rozmów ugodowych; po drugie – przygotowanie „bezpiecznego procesowo” pisma, które zabezpiecza stanowisko i dowody, ale tonuje przekaz; po trzecie – przeniesienie ciężaru komunikacji „ugodowej” do mediatora, a nie do sądu. To nie są zabiegi kosmetyczne – w sporach budowlanych sposób komunikacji często decyduje, czy ugoda jest w ogóle możliwa. 

Jak pomagamy jako kancelaria prowadząca spory budowlane.

Mediacja budowlana działa wtedy, gdy jest prowadzona „na twardych danych” i z pełnym rozumieniem ryzyk procesowych. Dlatego w KUŹNIAR Kancelaria Adwokacka łączymy dwa aspekty: strategię sporu (dowody, ryzyka, procedura) i strategię ugody (warianty rozliczeń i rozwiązań).

W praktyce oznacza to m.in.: przygotowanie mapy roszczeń i kontr-roszczeń, policzenie scenariuszy (od „pełnej wygranej” po realistyczne ustępstwa), ułożenie kolejności tematów mediacyjnych, wskazanie punktów nieprzekraczalnych. W sporach budowlanych często największą wartością mediacji nie jest samo „spotkanie”, tylko dobrze przygotowane negocjacje. Wsparcie kancelarii minimalizuje także ryzyko przewlekłości mediacji. 

I jeszcze jedno: skoro ustawodawca zdecydował, że od 2026 r. mediacja ma być standardem, to rośnie znaczenie pełnomocnika, który potrafi prowadzić sprawę równolegle w dwóch trybach – procesowym i ugodowym – bez sabotowania żadnego z nich.

Ostatnie artykuły

mediacja w branży budowlanej

Podziel się z innymi:

Nie chcesz przegapić ważnych informacji? Zapisz się na newsletter: